POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (3222) z dnia 2019-08-07; s. 24-26

Polityka

Ewa Siedlecka

Oskarżeni prokuratorzy

Za poprzednich rządów PiS prokuratury używano do ścigania politycznych przeciwników. Teraz – do ochrony politycznych mocodawców.

Prokuratura nie zajmie się z urzędu wyjaśnieniem, czy politycy PiS działali w zmowie z Markiem Falentą w sprawie nagrywania rozmów w restauracjach. Prokuratorzy uznali, że skoro sam nie składa doniesienia – to nie ma po co go przesłuchiwać. Prokuratura nie zajmuje od pół roku stanowiska w sprawie wszczęcia sprawy z doniesienia austriackiego dewelopera Geralda Birgfellnera o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego i spółkę Srebrna. Nie zajęła się wątkiem ew. wyłudzenia przez Jarosława Kaczyńskiego od Birgfellnera 50 tys. zł. Nie bada roli prezesa NBP Adama Glapińskiego w tzw. aferze KNF (bank za złotówkę). Wcześniej umorzyła sprawę o „głosowanie kolumnowe” w Sejmie, niepublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego przez premier Szydło itd., itp.

Prokuratorzy zostali sprowadzeni do roli wykonawców poleceń. Działa metoda kija i marchewki: nieposłuszni są szykanowani, posłuszni korumpowani stanowiskami, nagrodami, dodatkowo płatnymi funkcjami. Właśnie ukazał się drugi już raport opozycyjnego Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia (LSO) o sytuacji w&...