POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (3222) z dnia 2019-08-07; s. 13

Ludzie i wydarzenia / Świat

Ostatni premier

Boris Johnson w pierwszym tygodniu swego urzędowania odwiedził wszystkie części składowe Zjednoczonego Królestwa. Najpierw Szkocję, gdzie został wybuczany. Potem w Walii rolnicy zarzucili nowemu premierowi, że gra brexitem w „ruską ruletkę”. A na koniec w Belfaście dowiedział się, że „chodzi na pasku” unionistów. Coraz trudniej się z tym nie zgodzić. W czwartek sprzeciwiający się brexitowi liberalni demokraci wygrali wybory uzupełniające w dwóch walijskich okręgach, co sprowadziło większość koalicji konserwatystów z unionistami w Westminsterze do jednego głosu. Zapowiada się więc burzliwy wrzesień, gdy posłowie wrócą z wakacji.

Johnson wciąż zapowiada brexit bez umowy, jeśli Unia nie ustąpi – przede wszystkim w sprawie tzw. backstopu. Chodzi o rozwiązanie, które zatrzymuje Wielką Brytanię w unii celnej z Brukselą, aby nie przywracać granicy między Irlandią i Ulsterem. A to blokuje Londynowi możliwość podpisania nowych umów handlowych, m.in. z USA. Unia raczej nie ustąpi, szczególnie że Johnson wybrał oryginalną strategię negocjacyjną i zapowiedział, że po ...