POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 48 (2429) z dnia 2003-11-29; s. 104-106

Społeczeństwo / Obyczaje / O jeden skandal za daleko

Mirosław Pęczak

Ostatnie tabu

Historia show-biznesu obfituje w skandale, które często tylko przysparzają sławy ich bohaterom. Prawie wszystko uchodzi płazem. Oprócz pedofilii.

Kochliwy ekscentryk, prześladowany geniusz czy pedofil molestujący 12-latka. Niech każdy wybierze, co chce. I tak wiadomo, że każdy wybrał już wcześniej”. Tak komentuje dzisiejszą sytuację Jacksona Kurt Loder z MTV News. Rzeczywiście, już 10 lat temu prokurator (ten sam co dziś) oskarżył Jacksona o wykorzystywanie seksualne nieletniego i choć doszło do ugody z rodzicami chłopca, „Jacko” stracił kontrakty reklamowe, a sprzedaż jego płyt gwałtownie spadła. Jest pewne, że ostatnia afera pogrąży popgwiazdora ostatecznie. Nawet radykalni fani króla popu nagabywani przez reporterów w kalifornijskich dyskotekach przyznają, że ich idol chyba jednak przesadził. Dla amerykańskiej MTV, która w latach 80. współtworzyła karierę Jacksona, afera stwarza oczywisty dyskomfort. Nic dziwnego, że Kurt Loder spieszy z niby retorycznym pytaniem: dlaczego pod pręgierzem opinii stoi dziś sam Michael, skoro są też inni?

Owszem, są inni. Choćby Phil Spector, słynny producent płyt, oskarżony o śmiertelne postrzelenie kobiety, co zdarzyło się w lutym tego roku. Albo Robert Kelly, 36-letni czarny piosenkarz, który czeka na proces ...