POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 42 (3182) z dnia 2018-10-17; s. 40-42

Rynek

Adam Grzeszak

Ostra jazda

Ostatnio sprzedawcy samochodów coraz częściej kupują je sami od siebie. Jednocześnie fabryczne parkingi zastawione są tysiącami nowych aut, a klienci salonów tygodniami czekają na realizację umów. Czy rynek samochodowy zwariował?

Sierpień to nie jest dobry miesiąc na kupowanie auta. Zwłaszcza taki sierpień jak w tym roku. Bardziej skłaniał do plażowania niż wybierania nowego modelu, zastanawiania się nad wersją silnika czy opcjami wyposażenia. Tymczasem sierpniowe wyniki rejestracyjne pobiły rekord wszech czasów: 56,7 tys. nowych aut w miesiąc! Ale potem nadszedł zimny prysznic i pełne dramatyzmu doniesienia o wrześniowych wynikach sprzedaży: załamanie, krach, nagłe spadki. Potwierdzały to liczby. We wrześniu zarejestrowano o 52 proc. mniej nowych samochodów niż w sierpniu i o 26 proc. mniej niż we wrześniu 2017 r. Po 41 miesiącach nieprzerwanego wzrostu sprzedaży coś się popsuło. Polakom skończył się apetyt na cztery kółka?

Spokojnie, nic dramatycznego się nie stało. To tylko efekt WLTP – uspokaja Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. WLTP to skrót, który nieustannie powtarzają dziś wszyscy przedstawiciele branży samochodowej w całej Unii Europejskiej. Worldwide Light Vehicles Test Procedure – tak nazywa się zmieniona procedura badania nowych modeli przed dopuszczeniem ich do sprzedaży.

<...