POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 8 (2946) z dnia 2014-02-19; s. 22-24

Społeczeństwo

Elżbieta Turlej

Oszustwa miłosierdzia

W internecie roi się od apeli o pomoc dla ciężko chorych, skrzywdzonych, nieszczęśliwych. Jak odróżnić prawdziwe od fałszywych?

Szymek Kasperczak ma 11 lat, mózgowe porażenie dziecięce i padaczkę. Ma też dzielną, kochającą go nad życie matkę, która dla jego zdrowia zrobi wszystko, łącznie z błagalnym mailingiem opatrzonym zdjęciami chłopca (z maskotką prosiaczkiem i na wózku inwalidzkim na tle brązowego narożnika). Niemal wszystko w tym elektronicznym liście jest prawdą: informacje o cenie godziny rehabilitacji (120 zł), miesięcznym turnusie (4 tys.). Prawdziwy jest nawet numer konta, na które mają wpływać wyżebrane pieniądze. I tylko Szymek Kasperczak nie istnieje. – Tak naprawdę na zdjęciu jest Andriej Bieljajew. Ktoś ukradł je z portalu rosyjskiej fundacji pomocowej i dorobił do niego historię – opowiada pisarka Małgorzata Karolina Piekarska, która zdemaskowała oszustwo na swoim blogu. Gdy odnośnik do strony dał na swoim Facebooku znany raper – poszło. Ktoś ze znajomych Piekarskiej wysłał pseudo-Szymonowi kilkadziesiąt złotych, prywatna szkoła angielskiego, która ma w statucie pomoc potrzebującym, przelała 200.

Na lenia

Badacze internetu bagatelizują te tzw. oszustwa miłosierdzia, przekonując, że to ...