POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 6 (6) z dnia 2019-05-15; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 34. Inteligencja; s. 66-69

My. O inteligencji emocjonalnej i społecznej

Violetta Krasnowska

Owładnięci władzą

Dr hab. Mirosława Huflejt-Łukasik O specyficznej inteligencji liderów, zwłaszcza polityków.

VIOLETTA KRASNOWSKA: – Wydaje się, że lider partyjny musi być inteligentny i mądry. Tymczasem Daniel Goleman w „Psychologii przywództwa” pisze, że sukces przywódcy zależy w 85 proc. od inteligencji emocjonalnej. Czyli liczy się nie rozum, a socjotechnika?
MIROSŁAWA HUFLEJT-ŁUKASIK: – Pojęcie inteligencji emocjonalnej zrobiło olbrzymią karierę, bo uchwyciło ważny aspekt dla odnoszenia sukcesów. Ktoś może być świetnym analitykiem, mieć wysoki stopień inteligencji ogólnej, a być niezdolnym do dobrego funkcjonowania w środowisku społecznym. Dlatego nie zajdzie tak daleko jak ktoś, kto być może ma niższy stopień inteligencji ogólnej czy logicznej, ale potrafi odnaleźć się w grupie. Inteligencja emocjonalna jest niczym innym, jak z jednej strony rozumieniem i kontrolowaniem swoich emocji, z drugiej odczytywaniem emocji innych i wpływaniem na nie. Każdy skuteczny polityk musi mieć wystarczająco wysoki jej poziom, bo od tego zależy umiejętność odnajdowania się w relacjach społecznych.

Co zatem jest potrzebne, żeby zostać przywódcą?
Rozumiem, że nie chodzi o kogoś z nadania, któremu ...

Rozmówczyni jest psychologiem z Katedry Psychologii Osobowości na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Kierownik studiów podyplomowych „Coaching w organizacji”. Założycielka Szkoły Coachingu i Pracy z Grupami MLC.