POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 18 (2805) z dnia 2011-04-30; s. 54-55

Świat

Anna Tyszecka

Pakować walizki?

Od 1 maja niemiecki rynek pracy stoi dla Polaków otworem – wreszcie. Nie ekscytujmy się jednak. Diabeł tkwi w szczegółach.

Pan Wiesio, łódzki taksówkarz, zarzeka się, że gdyby był młodszy, to pożegnałby bez żalu swoją taryfę i ruszył do niemieckiego eldorado, które zna dobrze z opowiadań kuzynki – „cztery tysiące euro miesięcznej pensji na rękę, a do tego mieszkanie za darmo, bo socjal płaci”. Tak to wygląda nieraz z polskiej perspektywy: euro miesza się ze złotówką, a marzenie z rzeczywistością.

Eksperci od rynku pracy zarówno z Polski, jak i Niemiec nie przewidują szturmu chętnych. Prognozują raczej, że niewiele się tutaj zmieni. Niemiecki rynek pracy już wcześniej uchylał furtkę dla niektórych pracowników pożądanych przez niemiecką gospodarkę. Według szacunków GUS, w ostatnich latach pracowało tutaj ponad 400 tys. Polaków, z czego połowa w rolnictwie i w gastronomii. Polacy zdobyli sobie opinie pracowników wręcz niezastąpionych przy zbiorach truskawek, ogórków, jabłek, szparagów i winogron. Rokrocznie lokalne telewizje nadają reportaże, w których właściciele plantacji chwalą Polaków, nie ...

Do Unii za pracą

Blisko 70 proc. Polaków nigdy nie pracowało za granicą i nie zamierza w przyszłości szukać zatrudnienia poza Polską, wynika z niedawnych badań TNS OBOP. Ale wielu rodaków ma za sobą emigrację zarobkową i dłuższą lub krótszą pracę za granicą. Zaraz po wejściu do Unii, jeszcze w 2004 r., Wielka Brytania i Irlandia otworzyły dla Polski swoje rynki pracy. Dzięki temu przez ostatnie sześć lat na Wyspach pracowało w sumie ponad dwa miliony Polaków, a ponad pół miliona skorzystało z możliwości zatrudnienia w Irlandii. Mniejszym zainteresowaniem cieszyły się wyjazdy do Szwecji, która również w 2004 r. wpuściła na swój rynek pracy przedstawicieli 10 nowych krajów Unii. Jednak ten kierunek do tej pory wybrało nieco ponad 20 tys. Polaków. Po drodze, w 2006 r., swoje rynki pracy otworzyli Hiszpanie, Portugalczycy, Włosi, Finowie i Grecy. Rok później Holendrzy i Luksemburczycy. W połowie 2008 r. Francuzi, a w 2009 r. Belgowie i Duńczycy. Niemcy i Austriacy wykorzystali maksymalny siedmioletni okres przejściowy, w którym stare kraje UE mogły utrzymywać bariery w dostępie do swych rynków pracy, ale od 1 maja również i w tych krajach będziemy mogli legalnie podjąć pracę.

Wciąż najwięcej Polaków pracuje w Wielkiej Brytanii, oficjalne dane wahają się między 500 a 600 tys. W Irlandii zatrudnionych jest blisko 200 tys. naszych rodaków (choć ta liczba ostatnio wyraźnie się zmniejsza), w Holandii 98 tys., we Włoszech 87 tys., w Hiszpanii 80 tys., a we Francji 55 tys. Najrzadziej podejmujemy pracę w Finlandii i Portugalii. Tam liczba polskich pracowników liczy od kilkudziesięciu do góra pół tysiąca. Natomiast Niemcy, choć otwierają rynek dopiero teraz, mają już u siebie ponad pół miliona polskich pracowników, głównie sezonowych.