POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 41 (2828) z dnia 2011-10-05; s. 24-27

Polityka / Wybory 2011

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Palikotyzm

Przebicie się ruchu Janusza Palikota do Sejmu byłoby największą niespodzianką tych wyborów. Tyle to mówi o samym Palikocie, co o polskiej polityce.

Paradoks Palikota polega na tym, że doprowadził on do ekstremalnych wymiarów te cechy polskiej polityki, które często sam krytykuje u innych, chcąc uchodzić w oczach wyborców za nową jakość. Palikot krytykuje, na przykład, partyjne wodzostwo, choć to jego ruch, z nazwiskiem w nazwie (absolutny ewenement), jest najbardziej wyrazistym przykładem ugrupowania jednego człowieka. Jego lider twierdzi, przynajmniej tak można to było odczytać, że cała polityka jest miałka i nie zajmuje się ważnymi sprawami, ale sam wielokrotnie mówił, że największym kapitałem polityka jest rozpoznawalność; media zawsze były jego żywiołem, a happeningi i personalne pojedynki podstawą funkcjonowania. Media zresztą traktuje Palikot całkowicie instrumentalnie, dobrze wyczuwając ich dzisiejszy tabloidowy charakter, gdzie rzeczy istotne są zrównywane z najbardziej błahymi, liczą się gadżety, bon moty, ostre sądy. Chyba żaden inny polityk nie ma tak cynicznego, a jednocześnie prawdziwego oglądu współczesnych mediów, z którymi wszedł w specyficzną symbiozę: media, zwłaszcza elektroniczne, zdają sobie sprawę, że uczestniczą w ustawionym spektaklu Palikota, ale ...