POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 51 (2685) z dnia 2008-12-20; s. 99-101

Kultura

Janusz Wróblewski

Pan Pułkownik

Sto lat temu urodził się reżyser Aleksander Ford, autor legendarnej ekranizacji „Krzyżaków”. Nazywany carem polskiego kina, pupil władzy, kobieciarz, na emigracji popełnił samobójstwo.

Był samorodnym talentem. Już w czasie studiów na wydziale historii sztuki w Warszawie zaczął kręcić dokumenty. Nazywał je udramatyzowanymi reportażami z akcją. Zajmował się m.in. życiem codziennym warszawskich gazeciarzy („Legion ulicy”), chorych na gruźlicę dzieci leczących się w sanatorium („Droga młodych”), wodniaków („Ludzie Wisły”). Ambitna prasa chwaliła te dokumenty za odwagę ukazywania nabrzmiałych problemów społecznych, za autentyczne plenery i chwytanie życia na gorąco. Dostał nagrodę branżowego pisma „Kino” za najlepszy film 1932 r.

Po zrealizowaniu „Sabry” o palestyńskich osadnikach z Polski zaproponowano mu, żeby zajął się zorganizowaniem narodowej żydowskiej kinematografii. Odmówił, bo był przeciwnikiem nacjonalizmu żydowskiego, podobnie jak arabskiego. Urodził się w rodzinie polskich Żydów w Kijowie (niektóre źródła podają, że w Łodzi lub Warszawie, a nie na Kresach). Jego prawdziwe nazwisko to Mosze Lifszyc. Dobrze znał smak biedy. Podczas gdy wielu jego kolegów uciekało za ocean, by na amerykańskiej ziemi obiecanej zakładać Hollywood, on wstąpił do Komunistycznej Partii Polski i marzył o rewolucji na wzór ...