POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 15 (2345) z dnia 2002-04-13; s. 27-29

Kraj

Marek Henzler  [wsp.]Mariola Balicka

Pani opuści

W myśl nowej ustawy wolno się targować!

W gospodarce rynkowej można się targować. Przynajmniej gdzieniegdzie. Niedawno prawo klienta do negocjowania cen usankcjonowała ustawa. Społeczeństwo przeżywa trudne chwile, a producenci i sprzedawcy coraz zacieklej walczą o zawartość naszych chudych portfeli. Czy potrafimy to wykorzystać? Czy Polacy opanowali sztukę targowania?

Zgodnie z art. 2 nowej ustawy o cenach „ceny towarów i usług uzgadniają strony zawierające umowę”. Nie można targować się jedynie o ceny towarów i usług, których ceny urzędowe i marże handlowe w przypadku „szczególnych zagrożeń dla właściwego funkcjonowania gospodarki państwa” określi Rada Ministrów (art. 4), o ceny leków i materiałów medycznych (art. 5) i o ceny usług przewozowych transportu zbiorowego i jazdy taksówką (jeśli powiatowe lub gminne władze samorządowe wprowadzą tu ceny urzędowe – art. 8). We wszystkich innych przypadkach klient ma prawo do targowania się o cenę towaru lub usługi. Co prawda prawo nie nakłada na sprzedawcę obowiązku podejmowania z klientem negocjacji cenowych, ale próbować warto. Nie jest przeszkodą to, iż transakcje rejestruje kasa fiskalna, gdyż każda powinna posiadać tzw. funkcję rabat, która umożliwia sprzedaż z upustami cen towarów uszkodzonych czy mniej chodliwych.

Do targowania trzeba dwojga

Wiele osób ciągle myśli po staremu. Często otrzymujemy skargi na ...