POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 11 (3050) z dnia 2016-03-09; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Rafał Woś

Pani premier, czy Polska chce TTIP?

To proste pytanie, na które Polacy powinni znać odpowiedź. Bo sprawa nie jest błaha ani odległa. Przeciwnie, dla milionów pracujących i kupujących Polaków będzie miała znaczenie podstawowe. Tymczasem rząd Beaty Szydło wypuszcza sprzeczne sygnały. Wicepremier Morawiecki mówił kilka dni temu, że jesteśmy za TTIP. Bo układ o partnerstwie handlowym i inwestycyjnym negocjowany właśnie między Unią a USA da Polsce impuls rozwojowy. Tylko że to jest radykalna zmiana stanowiska! Jeszcze niedawno (ale już po wyborach) inny członek rządu PiS Krzysztof Jurgiel dowodził wszak, że TTIP to mechanizm niebezpieczny. Zwłaszcza dla krajów takich jak Polska.

W tej chwili wiemy jedno. Jeśli TTIP wejdzie w życie, gospodarkę czeka ogromny szok – a konsekwencje nie będą wyłącznie pozytywne. Dlatego różne środowiska w Europie burzą się przeciw TTIP. Petycję „Stop TTIP” podpisało już 3,5 mln Europejczyków (dowód, że sprawa budzi większe kontrowersje niż pamiętny układ ACTA). Przeciwnicy umowy argumentują, że skorzystają na niej wyłącznie wielkie korporacje, które jeszcze mocniej ...