POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 6 (2438) z dnia 2004-02-07; s. 49-51

Świat / Kurdystan

Krzysztof Mroziewicz

Państwo bez granic

Kurdowie to największa w świecie społeczność etniczna, która nie przekształciła się jeszcze w naród. A jeśli jest już narodem, to mówimy o największym narodzie, który nie ma własnego państwa. Bliski Wschód będzie miał wkrótce kolejny wielki problem.

Kurdowie iraccy zażądali pełnej autonomii w strefie okupacyjnej USA. Usłyszawszy o tym prezydent Syrii Bashar Asad pomknął do stolicy nienawistnej mu Turcji, aby namówić Ankarę do natychmiastowej blokady tego pomysłu. Ankary nie trzeba namawiać. Gdyby nie obecność Amerykanów w Iraku, posłałaby już tam swoje wojska, jak to robiła kilka razy w przeszłości w porozumieniu z Saddamem Husajnem. Ale Husajna już nie ma – został zastąpiony przez administratorów i wojskowych z USA. A Syria ma z nimi jak najgorsze stosunki, natomiast Turcja ma je nie najlepsze. Tymczasem obecny Irak milczy. A co zrobi przyszły?

W północnej strefie mieszka 5 mln irackich Kurdów. Wraz z 15 mln Kurdów tureckich oraz 7 mln irańskich i 3 mln Kurdów syryjskich i zakaukaskich (Armenia, Azerbejdżan) są gwarancją, że świat znów o nich usłyszy. Nie wiadomo, skąd się wzięli, ale uważają, że mieszkali od zawsze w najstarszym i ciągle funkcjonującym mieście świata Niniwie (dziś Mosul). ...

Tagi

Kurdowiemapa