POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 7 (3148) z dnia 2018-02-14; s. 88

Kultura

Urszula Schwarzenberg-Czerny

Państwo teoretyczne

Szwedzi od niemal 50 lat dążą do ideału związku partnerskiego: niezależnych, finansowo ustawionych, wspieranych przez państwo ludzi, których łączy tylko więź emocjonalna. Tyle że niezależni czują się coraz bardziej samotni. O tym jest szwedzki dokument, który za tydzień dodamy do POLITYKI.

Szwedzka teoria miłości mówi o tym, że wszystkie autentyczne międzyludzkie relacje w Szwecji powinny opierać się na pełnej niezależności. „Gdy kobieta jest zależna od swojego partnera, skąd mamy wiedzieć, że oboje są w tym związku z własnej woli, a nie z powodu relacji zależności? Albo potrzeb ekonomicznych?” – tłumaczy Lars Tragardh, historyk i socjolog z Uniwersytetu Ersta Sköndal w Sztokholmie, w dokumencie „Szwedzka teoria miłości” Erika Gandiniego.

Tragardh wymyślił nazwę dla tej teorii, bo ma ona opisywać założenia i skutki szwedzkiego manifestu politycznego „Rodzina przyszłości” z 1972 r. Manifest miał wesprzeć wtedy emancypację kobiet, więc zakładał stworzenie takich warunków społeczno-ekonomicznych, by każdy obywatel był niezależny finansowo i nieobciążony opieką nad członkami rodziny. Politycy zapowiedzieli w latach 70. także stworzenie kompleksowych praw dziecka i świadczeń dla osób starszych, by również nie były zależne od dobrej woli swojej rodziny. „Zlikwidowanie więzów zależności sprawi, że ...