POLITYKA

środa, 19 czerwca 2019

Polityka - nr 3 (3042) z dnia 2016-01-13; s. 104

Passent

Daniel Passent

Państwo w pigułce

Metody, jakimi oddziały Jarosława Kaczyńskiego zmierzają do swojego celu, każdy widzi. Galopada aktów ustawodawczych, łamanie prawa nawet na najwyższym szczeblu państwa, nocne sesje parlamentu, farsa wyboru członków TK (przecież „Platforma zaczęła”), przyjmowanie ustaw w trybie 24-godzinnym, błyskawiczne „debaty” parlamentarne, poniżanie posłów przez członków rządu (min. Kempa: Jeśli nie mogą nadążyć, to niech złożą mandaty, na ich miejsce przyjdą następni), dyskredytacja autorytetów strony przeciwnej (prof. Rzepliński był w PZPR), wyznaczanie własnych byłych PZPR-owców (Piotrowicz, Czabański) do brudnej roboty, mianowanie odkrywcy „dziadka z Wehrmachtu” gwarantem niezawisłości TVP – wszystko to już wiemy.

Nie jest natomiast jasny cel – jaka ma być Polska rzeźbiona siekierką przez drwali z PiS. Jedni uważają, że Kaczyński improwizuje, inni sądzą, że „wielki strateg” ma swój plan, wizję Polski, którą teraz wprowadza w życie. Prof. Wojciech Sadurski, nieustraszony krytyk pisowskiej rewolucji, uważa np., że Kaczyński ma swój projekt ustrojowy polegający na połączeniu władzy w jednym ośrodku. Spróbujmy odczytać, co nas czeka na ...