POLITYKA

środa, 27 marca 2019

Polityka - nr 12 (2900) z dnia 2013-03-20; s. 10-11

Temat tygodnia

Adam Szostkiewicz

Papa F.

Nowy papież Franciszek to konserwatysta doktrynalny i ewangeliczny radykał społeczny. Będzie się działo.

W świecie katolickim wielkie poruszenie. Idzie nowe w prostej sutannie i zwykłych butach. Papież Franciszek spodobał się tak różnym grupom, jak Opus Dei, ekumeniczna wspólnota Taizé czy Światowy Kongres Żydów.

Jorge Mario Bergoglio nie byłby papieżem, gdyby nie Jan Paweł II. To papież Polak kreował go kardynałem w 2001 r. Ale Argentyńczyk musiał jeszcze zostać wybrany. Niespodzianka. Papieżem miał być przecież Włoch Scola albo Brazylijczyk Scherer. Tak typowali nie tylko włoscy watykaniści, ale też ludzie Kościoła. Scola był uważany za zdolnego do zrobienia porządków w watykańskiej biurokracji. Scherer jawił się jako kompromis między kurialistami i kardynałami lokalnych Kościołów, pragnącymi papieża spoza postchrześcijańskiej Europy. Okazało się, że tym kimś jest Jorge Mario Bergoglio.

Pierwszy w historii jezuita na tronie papieskim. Jezuici mieli być służbą specjalną papiestwa, ale nie papieżami. Nie szkodzi, witajcie w katolickim postmodernizmie: jezuita zostaje papieżem, telefonuje do poprzednika na emeryturze i przybiera imię twórcy innego zakonu.

Ale ...