POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 36 (2468) z dnia 2004-09-04; s. 18

Komentarze

Joanna Solska

Papierowy optymizm

Dzięki unijnej metodzie liczenia, dług publiczny zmniejszy się, ale tylko pozornie

Wicepremiera Jerzego Hausnera podciął – i to wcale nie na boisku piłkarskim – kolega z rządowej drużyny Mirosław Gronicki. Minister finansów oznajmił właśnie posłom, że teraz nasz dług publiczny będzie liczony metodą unijną. Dzięki nowemu sposobowi księgowania zadłużenie państwa, ale tylko na papierze, zmaleje z obecnych prawie 55 proc. produktu krajowego brutto do jakichś 52–53 proc. Ogłoszenie tej wiadomości właśnie teraz, gdy Sejm pracuje nad mocno okrojonym pakietem Hausnera, jest wyjątkowo nie na czasie.

W rzeczywistości dług państwa nie skurczy się nawet o złotówkę, podobnie jak wydatki. Jednym z poważniejszych obciążeń jest np. dotacja do otwartych funduszy emerytalnych, którą nadal będą otrzymywać, ale teraz nie będzie ona wliczana do zadłużenia. Podobnie jak gwarancje, których rząd udziela firmom na spłatę kredytów. Do tej pory wpisywano je jako wydatek budżetu wtedy, gdy zostały udzielone, teraz – gdy już trzeba będzie sięgnąć do państwowej kiesy, bo dłużnik jest niewypłacalny. Od ...