POLITYKA

Piątek, 22 lutego 2019

Polityka - nr 26 (2964) z dnia 2014-06-26; s. 10-12

Temat tygodnia

Janina Paradowska

Papierowy zamach stanu

Po raz pierwszy w swej prawie siedmioletniej historii rząd Donalda Tuska stanął na krawędzi upadku. Chyba że służby specjalne złapią zleceniodawców i dysponentów nagrań, a ci okażą się postaciami na tyle ponurymi, że swoimi biografiami przykryją treść nagranych rozmów.

Nie musi to być upadek natychmiastowy, bo brakuje nie tylko procedur dla szybkich przedterminowych wyborów czy powołania nowego gabinetu, ale także woli sił politycznych. Premier też się nie poddaje. Rzecz jednak w tym, że walczy z cieniem. I tak może pozostać, gdyż w dotychczasowej historii tylko raz zdarzyło się wykrycie sprawcy przecieku, jakim był swego czasu szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wszyscy inni pozostają nieznani, a dochodzenia umorzono. Jeśli teraz coś jest inaczej, niż było, to ze względu na bezprecedensową w świecie skalę procederu, sprawiającą wrażenie zmasowanego ataku na wszystkie struktury państwa.

Tymczasem kolejne nagrania ciekną, lista podsłuchiwanych rośnie i ich waga polityczna jest rzeczywiście ciężka. Minister spraw zagranicznych swoimi negatywnymi opiniami o sojuszu polsko-amerykańskim stawia premiera w wyjątkowo nieprzyjemnej sytuacji, podając w wątpliwość ważny segment polityki zagranicznej, w który mocno zaangażowany jest prezydent. Jak dotąd na liście są: szef MSW, b. minister finansów, minister skarbu, b. rzecznik rządu, szef CBA, a na dodatek szefowie bardzo ważnych instytucji w państwie, prezesi banku centralnego ...