POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 31 (3121) z dnia 2017-08-02; s. 62-63

Nauka

Marek Ledwosiński

Papuga biało-czerwona

Rodzima przyroda akceptuje imigrantów. Szopy pracze biegają po ogródkach, nad Wisłą włóczą się szakale, a czebaczek amurski wyżera karmę karpiom. Teraz dołączyły do nich najprawdziwsze dzikie papugi.

Aleksandretta obrożna (Psittacula krameri). Kto raz ją zobaczy, nie pomyli z żadnym innym ptakiem. Egzotyka w każdym calu. Zielone upierzenie i duży, intensywnie czerwony dziób.

To dopiero początek inwazji, gdyż na razie mamy niespełna 70 potwierdzonych zgłoszeń. Jednak prócz pojedynczych osobników obserwatorzy widują już niewielkie stada. Jest też uzasadnione domniemanie pierwszych udanych lęgów. Badacze twierdzą, że w ciągu dekady zielona papuga w Polsce spowszednieje. Nie wiadomo jedynie, jakie to przyniesie skutki dla środowiska.

Kolonialna pamiątka

Pierwotna ojczyzna aleksandretty to środkowa Afryka oraz Indie. Jednak te, które latają po polskim niebie, nie musiały pokonać tak długiej trasy. Większość może pochodzić zza Odry, bo Niemcy to wschodnia rubież licznej, stabilnej i ciągle rosnącej europejskiej populacji aleksandretty. Zielone papugi żyją w Wielkiej Brytanii – ok. 20 tys., w Belgii – 10 tys., w Holandii – 6 tys., tyle samo w Niemczech, Hiszpanii, Grecji czy we Włoszech. Niedawno pojawiły się także w Czechach.

Skąd papuga w Europie? Jest ...