POLITYKA

Poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Polityka - nr 39 (3078) z dnia 2016-09-21; s. 94

Passent

Daniel Passent

Paragraf 22

W Parlamencie Europejskim przegraliśmy 160:510, na Łazienkowskiej polegliśmy 0:6. Szanse Polski i Węgier na kontrrewolucję kulturalną w Europie nie są dużo większe od szans Legii w Lidze Mistrzów.

Jeszcze przedstawiciele Komisji Weneckiej nie zdążyli wyjechać z Warszawy, jeszcze nie minął jeden dzień od przyjęcia przez Parlament Europejski krytycznej wobec polskiego rządu rezolucji, a już piłkarze Borussii Dortmund zdążyli spuścić lanie Legii – tytanom z ulicy Łazienkowskiej. Po 20 latach klęczenia trudno wstaje się z kolan. Po latach złudzeń, politycznych i piłkarskich, trudno pogodzić się z rzeczywistością. Wymarzony powrót do europejskiej elity klubowej skończył się pogromem. Wiodąca rola Polski w Europie także jest pod znakiem zapytania.

W Strasburgu przegraliśmy, w Warszawie „polegliśmy”, a mogło być jeszcze gorzej, gdyby prawnicy z Wenecji i piłkarze z Dortmundu dali z siebie wszystko. Goście jednak wyraźnie się oszczędzali. Wenecjanie wiedzieli, że Polska ma krótką ławkę, i po poprzednim przegranym meczu w Strasburgu, w któ...