POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 41 (3030) z dnia 2015-10-07; s. 56-58

Świat

Tomasz Maćkowiak

Parszywa czwórka

Grupę Wyszehradzką ciągle ktoś z jej uczestników zdradza i rozwiązuje. Po każdym kryzysie odradza się jednak na nowo. Teraz też ma mocny wspólny temat: niechęć do uchodźców.

Czesi, Polacy, Słowacy i Węgrzy znów się spotykają. Po raz drugi w ciągu kilku tygodni, tym razem nad Balatonem (8–9 października) – to będzie nadzwyczajny szczyt w sprawie migrantów. I po raz pierwszy stawi się na nim prezydent Andrzej Duda. Spotkanie odbywa się w gęstej atmosferze wzajemnych pretensji i podziałów, w czasie gdy tysiące ludzi z Bliskiego Wschodu prze do najbogatszych krajów Unii Europejskiej, głównie do Niemiec. Bruksela chce, aby tym brzemieniem podzieliły się wszystkie kraje UE. Wiele z nich nie ma na to ochoty, ale publicznie okoniem stanęła tylko „parszywa czwórka z Wyszehradu”, jak mówi się o nas w Brukseli.

Jakkolwiek zwać ten sojusz, dla reszty Europy stał się on dziś klubem wsobnych egoistów. Cała bogata Północ od tygodni kręci z oburzeniem głowami nad tym, jak obywatele postkomunistycznych krajów, którzy w przeszłości całymi milionami poznawali gorycz emigracji, a wcześniej uchodźstwa – teraz sprzeniewierzają się swojej moralnej tradycji.

Prasa międzynarodowa szczegółowo wylicza ...