POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 31 (3171) z dnia 2018-08-01; s. 15-17

Temat tygodnia

Grzegorz Rzeczkowski

Partia futerkowa

Słowo Jarosława Kaczyńskiego jest święte, a partia wykonuje wszystkie jego decyzje. Tak się wydawało do czasu, gdy zakulisowy lobbing z udziałem polityków PiS, niepokornych dziennikarzy i ojca Rydzyka przeprowadzili właściciele ferm norek.

Jeśli chodzi o zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, to jest to przede wszystkim kwestia stosunku do zwierząt, kwestia serca dla zwierząt, litości wobec zwierząt, którą każdy porządny człowiek powinien (…) w sobie mieć” – to słowa Jarosława Kaczyńskiego z głośnego spotu, który w listopadzie ubiegłego roku nagrała fundacja Viva! z udziałem prezesa PiS. Ale wszystko w tej sprawie poszło wbrew słowom szefa rządzącej partii.

Przedstawiciele futrzarskiego lobby ciężko pracowali na to grubo ponad pół roku, doprowadzając do pęknięcia w obozie „dobrej zmiany”, stosując czasem metody na pograniczu prawa, naciągając fakty, sięgając po wsparcie z wielu stron: firm PR, ruchów pro-life, księży. Ważną rolę odegrali politycy wszystkich opcji: od narodowców i Kukiza (posłowie Robert Winnicki i Jakub Kulesza, ale przy sprzeciwie Pawła Kukiza), przez PO i PSL (posłowie Zbigniew Ajchler i Mirosław Maliszewski), po Nowoczesną (Paulina Henning-Kloska). Ale najważniejsi jednak byli dział...