POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 46 (3186) z dnia 2018-11-14; s. 10

Ludzie i wydarzenia / Świat

Paryż za karę

Obchody setnej rocznicy zawieszenia broni na zachodnich frontach I wojny światowej miały być demonstracją jedności Zachodu. Znów powiało jednak pesymizmem. Największe kontrowersje wywoływała zapowiedź kuluarowego spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Nie doszło do niego, a dodatkowo Francuzi w ostatniej chwili przesadzili obu panów z dala od siebie na uroczystym lunchu w Pałacu Elizejskim.

Trump zachowywał się tak, jakby przyjechał do Paryża za karę. W ostatniej chwili zrezygnował z udziału w rozpoczęciu uroczystości w podparyskim Belleau, gdzie zginęło ok. 2 tys. Amerykanów. Nie przyjechał, bo padało. I gdy Emmanuel Macron z Justinem Trudeau mokli pośród grobów, Trump w paryskim hotelu oglądał telewizję i tweetował. Potem nie wziął udziału w pochodzie światowych liderów Polami Elizejskim. Podjechał samochodem, a i tak spóźnił się również na główną uroczystość pod paryskim Łukiem Triumfalnym. Tam jednak musiał już wysłuchać kilku cierpkich słów ze strony gospodarza, m.in. że nacjonalizm jest zaprzeczeniem patriotyzmu. „Mówią...