POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 45 (2270) z dnia 2000-11-04; s. 21-24

Kraj

Jagienka Wilczak

Paweł i Gaweł

Rzeszów: jak ludzie z ZChN walczą z solidarnością Krzaklewskich

Konflikt między wojewodą podkarpackim Zbigniewem Sieczkosiem (AWS) i marszałkiem województwa Bogdanem Rzońcą (AWS-ZChN) wybuchł gwałtownie pod koniec lata. Bezpośrednim powodem był program reformy służby zdrowia. Ale naprawdę na szczytach miejscowej władzy iskrzy, odkąd województwo powstało.

Program reformy zdrowia przygotował regionalny komitet, któremu przewodniczył marszałek. W Ministerstwie Zdrowia dokument oceniono przychylnie, co u autorów wzbudziło nadzieję na premię za jakość opracowania; do województwa mogłoby spłynąć blisko 18 mln zł. Niespodziewanie szyki pomieszał wojewoda: zaopiniował program negatywnie, sugerując nawet, że powinien zostać odrzucony. Krytyczne sformułowania własnoręcznie podkreślił i – nie uprzedzając marszałka – przesłał do Warszawy.

Ministerstwo uznało, że zdanie przedstawiciela rządu jest ważniejsze niż samorządowy dokument. Program nie wszedł pod obrady krajowego komitetu, a na Podkarpaciu wybuchła awantura. Marszałek Rzońca oświadczył publicznie, że wojewoda Sieczkoś działa wbrew interesom województwa i zapowiedział, że komitet ani słowa w programie nie zmieni. To wojewoda powinien się zawstydzić i wycofać. Ostatecznie Sieczkoś swoją opinię złagodził, co w kręgach politycznych odebrano jako sukces marszałka i upokorzenie wojewody.

Słodki smak zemsty

W regionie największe zdumienie wzbudza fakt, że adwersarze urzędują drzwi w drzwi na tym samym korytarzu tego samego budynku i obaj są z ...