POLITYKA

środa, 17 lipca 2019

Polityka - nr 42 (2526) z dnia 2005-10-22; s. 110-111

Społeczeństwo / Sport / Mundialowe niepowodzenia

Tadeusz OlszańskiRoman Hurkowski

Pech: dwunasty zawodnik

Z trudem, bo z trudem, ale znów zakwalifikowaliśmy się do mundialu. Niestety, w finałach mistrzostw świata szczęście, z reguły, nam nie sprzyjało.

Owszem, mieliśmy sukcesy. Polscy piłkarze dwukrotnie wywalczyli premiowane wtedy srebrnymi medalami trzecie miejsce, a obecnie już po raz siódmy zakwalifikowali się do światowych finałów. Nad naszymi startami w mundialach, nawet w tych udanych, jakby jednak ciążyło fatum. Oby nie było tak i tym razem.

1974: Zatrzymani w deszczu

Najpierw biało-czerwonych na mistrzostwach świata 1974 r. nie złamali Argentyńczycy. Nie złamała wredna prowokacja brukowego „Bild Zeitung” przed meczem z Haiti, sugerująca, że obrońca Antoni Szymanowski zażył niedozwolone specyfiki. Nie zatrzymała Orłów Kazimierza Górskiego broniąca wicemistrzowskiego tytułu drużyna Włoch. Nie udało się także Szwedom, choć Staffan Tapper piłkę miał ustawioną na jedenastym metrze, a przed sobą tylko bramkarza. Bo Jan Tomaszewski strzał z rzutu karnego obronił. Nie dała wreszcie rady Jugosławia.

O awansie do finału decydowało spotkanie z gospodarzami, Niemcami z RFN. Rywalom wystarczał remis, bo wyżej niż my wygrali z Jugosławią i Szwecją. To był turniej ...