POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 26 (2407) z dnia 2003-06-28; s. 17

Komentarze

Barbara Pietkiewicz

Pedofilia: bez histerii, bez lekceważenia

Po pierwsze przełamać wstyd

Pewien optyk z Kalifornii, oskarżony o wykorzystywanie seksualne chłopców w czasie dobierania im szkieł, na dwie godziny przed stawieniem się w sądzie zgwałcił kolejne dziecko. W Dallas ojczym wykorzystał swą 9-letnią chorą pasierbicę w czasie oczekiwania na wyrok w tej sprawie. Pastor z Kentucky, gdy go pytano, gdzie było jego sumienie, gdy krzywdził swe dwie wnuczki, powiedział: ono było ze mną; myślę, że gdybym nawet całym umysłem i sercem wierzył, że zaraz otworzy się przede mną piekło, to i tak bym to zrobił.

Anna C. Salter, amerykańska terapeutka, podała te przykłady w przygotowywanej obecnie do druku książce „Pokazywanie traumy” na poparcie tezy, że seksualne wykorzystywanie dzieci ma charakter szczególnie kompulsywny, uparcie nawracający. Sprawcy czynów pedofilskich powtarzają w wywiadach klinicznych i sądowych, że muszą to robić, że to silniejsze od nich. Dlatego pedofile są tak niebezpieczni. I dlatego doniesienia o kolejnych aktach wykorzystywania seksualnego dzieci będą raz po raz bulwersowały opinię społeczną.

Seksualna napaść to swoisty psychiczny ...