POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 51 (3090) z dnia 2016-12-14; s. 11

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Joanna Cieśla

Pełny gaz na wstecznym

W pewnym sensie minister edukacji Anna Zalewska ma rację. W pewnym sensie forsowane przez nią zmiany w oświacie są spójne.

Przywracana niegdysiejsza struktura szkół (8-letnia podstawówka, 4-letnie liceum) współgra z napisanymi przy okazji na nowo podstawami programowymi, nasuwając skojarzenia z edukacją sprzed kilkudziesięciu lat. Po zmianach ukończenie podstawówki wystarczy, by wypełnić obowiązek szkolny. Jej absolwent będzie mógł iść np. do liceum, ale może i „realizować przygotowanie zawodowe u pracodawcy”. Jak podliczyła na stronie OKO.press dr Ewa Korulska, osoby kończące edukację ogólną na szkole podstawowej będą miały o 150 godzin języka obcego mniej niż absolwenci gimnazjów. Nie przeczytają ani jednego tekstu Szekspira, Sofoklesa, Moliera. Nie poznają wzorów skróconego mnożenia i innych użytecznych w codziennym życiu zagadnień. A czego się nauczą?

W prekonsultacjach (to czas na opinie nauczycieli, ekspertów, rodziców i uczniów) projektów nowych podstaw wybrzmiały głosy humanistów narzekających na przeładowanie i sztywność podstaw z języka polskiego, historii czy wiedzy o społeczeństwie, bez miejsca na dyskusję, analizę, refleksję. Dużo emocji wzbudził wydłużony i dość ...