POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (3050) z dnia 2016-03-09; s. 108-113

Na własne oczy

Monika Stelmach

Pergola z macewami

Ludzi zaczęły uwierać żydowskie nagrobki w prywatnych gospodarstwach, ogrodach i na posesjach, ale nie zawsze wiedzą, komu je dziś zwrócić. Z tym pytaniem dzwonią do Fundacji From The Depths.

Droga za torami w Międzyrzeczu Podlaskim byłaby zwykłym leśnym traktem, gdyby nie to, że jest zbudowana z żydowskich nagrobków. Część macew leży dość płytko, wprawne oko zobaczy wystające fragmenty. Jonny Daniels, prezes Fundacji From The Depths, wykopuje i oczyszcza z ziemi kolejne elementy. Są dość niewielkie, ponieważ pod umocnienie dróg macewy były tłuczone, ale można z nich odczytać hebrajskie napisy. Wydobyte części płyt Daniels przenosi na pobliski cmentarz żydowski.

Za ceglanym murem cmentarza wieje pustką. Na prawie 3-hektarowym terenie zachowało się jakieś 80 nagrobków, w tym trzech międzyrzeckich rabinów: Dawida Flinkera, Bera Roskina i Pejsacha Racko, których gestapo zamordowało tego samego dnia, w lipcu 1942 r. To niewielki procent tego, co było tu przed wojną, ale i tak sporo, bo z większości kirkutów w Polsce nie został kamień na kamieniu.

Projekt Matzeva

Sztandarowym dziełem Fundacji From The Depths jest Projekt Matzeva – ocalenie żydowskich nagrobków użytych jako materiał budowlany. Zanim Jonny Daniels zajął się ...