POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 34 (3023) z dnia 2015-08-19; s. 7

Ludzie i wydarzenia / Świat

Perski kac

Irańskie ministerstwo zdrowia poszło na ugodę z faktami i zapowiedziało otwarcie 150 ośrodków odwykowych dla alkoholików. To duży postęp, bo jeszcze dwa lata temu władze twierdziły, że w kraju nie ma uzależnionych. Dziś już przyznają, że w Iranie jest ok. 200 tys. alkoholików (nieoficjalnie – ponad milion). Ale nie chodzi tylko o liczbę. Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że jeśli Irańczyk już pije, to na umór – średnio 25 litrów czystego alkoholu rocznie, czyli więcej niż pijący Rosjanin.

W islamskim Iranie alkohol jest zakazany pod karą batów lub nawet śmierci (przy recydywie). Mogą go produkować na własny użytek tylko niemuzułmanie. Ale oficjalna abstynencja to dla Persów novum – przed rewolucją z 1979 r. pili przez ponad 5 tys. lat. Nie przypadkiem jeden z najpopularniejszych szczepów winnych (Shiraz) nazywa się jak miasto w południowym Iranie. Dziś jednak, w warunkach konspiracyjnych, Irańczycy przerzucili się na arak, mocną (ponad 50-proc.) wódkę z winogron, ugniatanych potajemnie w wannach, i wlewaną do gardeł w domu lub na wycieczkach po górach wokół Teheranu. A jak ktoś nie ...