POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 12 (2393) z dnia 2003-03-22; s. 54-56

Świat / Iran

Marcin Meller

Perskie oko

O ironio, Irańczycy są dzisiaj najbardziej proamerykańskim społeczeństwem na całym Bliskim Wschodzie. Ale też z tymi sympatiami – jak ze szminką na ustach, słuchaniem zachodniej muzyki i używaniem życia – trzeba bardzo uważać. Najwyższy Przywódca czuwa.

W Dzień Zwalczania Światowej Arogancji, jak co roku, zebrany pod dawną ambasadą USA w Teheranie tłum skandował „Marg bar Amrika!” – „Śmierć Ameryce!”, czcząc rocznicę zajęcia w 1979 r. „gniazda szpiegów”, jak określano misję USA w czasach rewolucji islamskiej. Tego samego dnia, 4 listopada 2002 r., policja polityczna aresztowała Abbasa Abdiego, jednego z czołowych doradców reformatorskiego prezydenta Mohameda Chatamiego, szefa instytutu badań opinii publicznej Ayandeh (Przyszłość). Po szybkim procesie przed niespełna miesiącem został skazany na 7 lat więzienia. Zarzuty: szpiegostwo na rzecz CIA i fałszowanie wyników badań na zlecenie amerykańskiego Instytutu Gallupa.

Bo jak inaczej kontrolowany przez islamskich twardogłowych wymiar sprawiedliwości mógł wyjaśnić wyniki sondażu, z którego wynikało, że 75 proc. mieszkańców Teheranu życzy sobie nawiązania stosunków z USA, zwanymi przez konserwatystów Wielkim Szatanem? I że ledwie jednemu procentowi podoba się Ali Chamenei, religijny i polityczny Najwyższy Przywódca kraju?

Druga rewolucja

Kiedy tajniacy wyciągali Abdiego z domu, nie mógł ...

Pod skorupą wrze

Dwie trzecie obywateli Iranu nie skończyło 30 lat. Właśnie ci młodzi najbardziej duszą się w represyjnym państwie. Policja obyczajowa ajatollahów pilnuje, by osoby odmiennej płci, o ile nie są ze sobą spokrewnione bądź spowinowacone, nie przebywały razem. Zakazane są w związku z tym prywatki, tańce. Zabroniony jest oczywiście, zgodnie z islamskim prawem, alkohol. Zakazana jest zachodnia muzyka pop (do niedawna nie tolerowano nawet tradycyjnej irańskiej) i anteny satelitarne. Kobiety mogą odsłaniać tylko twarz. A jednak pod skorupą wrze. Młodzi organizują nielegalne prywatki, w północnych zamożniejszych dzielnicach Teheranu nietrudno z przejeżdżających samochodów usłyszeć Eminema, tak jak nietrudno dostrzec niedbale schowane anteny satelitarne. Na kasetach, płytach i Internetem docierają najnowsze filmy i programy. Wzory płyną od gigantycznej diaspory irańskiej w USA. Dziewczyny na ulicach testują cierpliwość purytańskich władców: krótsze płaszcze, chusty odsłaniające burzę włosów. Teherańskie parki i położone pod miastem góry pełne są młodzieży, której trudno tu udowodnić zakazane randki. Pod względem obyczajowym Irańczycy są najbardziej zachodnim społeczeństwem Bliskiego Wschodu.