POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 19 (3109) z dnia 2017-05-10; s. 22-25

Rozmowa Polityki

Jacek Żakowski

Piąta faza

Dr Maciej Bartkowski, dyrektor w waszyngtońskim Międzynarodowym Instytucie Konfliktu bez Przemocy, o ruchach społecznych i o tym, dlaczego same demonstracje nie wystarczą do obrony demokracji

Jacek Żakowski: – Pocieszy pan polskich demokratów?
Maciej Bartkowski: – A co im się dzieje?

KOD-owi się dzieje.
Coś nie tak?

Rozwala się i gaśnie.
To znaczy, że jest dobrze. W tej fazie z reguły zanika zdolność widzenia sukcesu i pojawia się poczucie bezsiły. Przychodzi wielki dołek. Tak musi być, jeśli ruch ma osiągnąć sukces.

By KOD osiągnął sukces, z demonstracji na demonstrację musi przychodzić mniej ludzi? Zarząd musi się kłócić? Muszą być frustracje i żale? W KOD i wokół KOD jest poczucie, że coś znów poszło nie tak. Wszyscy szukają winnych.
To normalne. Jedni się wycofują, a inni denerwują i każdy kogoś obwinia.

Normalne jest, że ruch się rozwala?
Normalny jest kryzys drugiego roku. Ruchy społeczne tak mają. To zawsze źle wygląda. A im bardziej gwałtowny jest wybuch, tym ten drugi rok jest cięższy. Bill Moyer opisał ten proces w latach 80. On prawie zawsze się sprawdza. Wedł...

Dr Maciej Bartkowski jest dyrektorem Edukacji i Badań w waszyngtońskim Międzynarodowym Instytucie Konfliktu bez Przemocy. W Johns Hopkins University wykłada strategię oporu bez przemocy. Jest m.in. redaktorem „Rediscovering Nonviolent History. Civil Resistance in Liberation Struggles and Nation-Making”.