POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 23 (3163) z dnia 2018-06-06; s. 18-20

Polityka

Mariusz Janicki

Pięć lęków władzy

Od blisko trzech lat przeciwnicy PiS zastanawiają się, jakie słabe punkty ma ta partia. Czy jest coś, co powoduje, że prezes Kaczyński się waha, obawia, cofa?

PiS, uchodzący w pewnych kręgach za partię romantyczno-ideową, jest do bólu realistyczny i pragmatyczny, na tym zresztą polega jego siła. Kalkuluje, co się najbardziej opłaca – czyli kogo, za ile i z jakim prawdopodobieństwem można politycznie zwerbować; to optymalizacja zysków i strat. Trzeba dotować i dowartościowywać tych, którzy raczej zagłosują, resztę zaś ignorować, neutralizować, podważać wiarygodność. Dlatego PiS tak się uparł w przypadku niepełnosprawnych. Kiedy po wielu dniach nie spełnił głównego finansowego postulatu protestujących, to i tak już poniósł wszystkie polityczne koszty tej decyzji.

Gdyby po ponad miesiącu protestu nagle się ugiął, to – używając powiedzenia prezesa Kaczyńskiego – cnoty by już nie odzyskał, a rubelka by nie tylko nie zarobił, ale go jeszcze wydał. Rachunek jest prosty: 23 mld zł na program 500+ (czy po 300 zł na wyprawkę) to wydatek politycznie dobrze ulokowany, bo dał PiS władzę i ją wciąż podtrzymuje, ale już kilka miliardów, czyli niby znacznie mniej, na niepełnosprawnych, to pieniądze wydane nieefektywnie. Zwłaszcza kiedy byłyby „wyszarpane” rządowi, ...