POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 51 (3090) z dnia 2016-12-14; s. 34-35

Społeczeństwo

Violetta Krasnowska

Piekło-niebo

Bestia w ludzkiej skórze, zabójca własnych dzieci czy niewinny, niesłusznie oskarżony? Właśnie kończy się proces w głośnej sprawie pożaru w Jastrzębiu-Zdroju.

Pożar trwał 11 minut. Spłonął dom z sześcioma osobami w środku. Matka i czworo dzieci zmarły. 18-letni syn Wojciech uratował się.

Można odnieść wrażenie, że wszystko w tej sprawie jest oczywiste. Media już dawno wydały wyrok skazujący: o godzinie 1.40 w nocy 10 maja 2013 r. Dariusz P. z rozmysłem wzniecił w domu pożar i zablokował wejścia, w tym okna, tak by nikt nie mógł wyjść, bo liczył na odszkodowanie. Media pisały o poprzecinanych z premedytacją sznurkach rolet, chciwości, braku skrupułów – i o Bestii. Która po śmierci rodziny teatralnie opłakiwała ją na pogrzebie.

Hiob

Zanim P. został Bestią, był dla mediów Hiobem. Wszystkie telewizje pokazały ten pogrzeb: rząd białych małych trumien ustawionych pod ołtarzem, obok ciemna trumna żony, a w tym morzu nieszczęścia – on, święty człowiek, głęboko wierzący, po teologii, kościelny szafarz, do tego wspaniały ojciec i mąż.

Do kamer wypowiadali się ludzie ...