POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 19 (3058) z dnia 2016-05-04; s. 73

Kultura / Afisz / Na płycie

Mariusz Herma

Piękna beznadzieja

5/6

Anohni, Hopelessness, Secretly Canadian

Na pamiętnym albumie „I Am a Bird Now” lider Antony and the Johnsons opowiadał o samotności, bezsilności i lęku o to, co przyniesie przyszłość. Przyniosła bomby z dronów, masowe groby, ciąg dalszy samobójczego podgrzewania planety i powszechną inwigilację. „Tatusiu, tatusiu!/Wiem, że mnie kochasz/Bo cały czas masz mnie na oku” – śpiewa ten sam człowiek już nie jako Antony, ale Anohni. Nowy pseudonim – i inna płeć, bo Anohni to „ona” – przynosi także radykalną zmianę muzyczną. Przytulne akustyczne instrumentarium artystka porzuciła na rzecz elektroniki, pomagają jej szkocki producent Hudson Mohawke i specjalista od syntezatorów Oneohtrix Point Never. W mechanicznym anturażu płaczliwy wokal Anohni brzmi bardziej przejmująco niż kiedykolwiek dotąd. Co w zestawieniu z kumulacją globalnych nieszczęść spycha „Hopelessness” na granicę karykatury, ale ta litania wynika z tytułowej bezsilności i poczucia zdrady. „Kiedy cię wybrano/Były okrzyki radości” – śpiewa orientalną manierą w utworze „Obama”. „Teraz mówią o szpiegowaniu/Egzekucjach bez ...

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)