POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 33 (2567) z dnia 2006-08-19; s. 46-49

Świat / Rosja – pucz Janajewa

Jerzy Malczyk  [tłum.]Michaił Sokołow

Piękna zdradzona rewolucja

Równo 15 lat temu ówczesny Związek Radziecki stanął na krawędzi wojny domowej. Wkrótce potem przestał istnieć. Oto relacja ważnego świadka, moskiewskiego korespondenta Radia Swoboda.

O wpół do siódmej rano – telefon. W słuchawce znajomy głos: „W Moskwie przewrót! Włącz telewizor!”. W poniedziałek 19 sierpnia 1991 r. prezenter wiadomości metalicznym głosem odczytywał orędzie do narodu, wydane przez samozwańczy Państwowy Komitet Stanu Wyjątkowego (GKCzP), z wiceprezydentem ZSRR Giennadijem Janajewem na czele.

Prezydent Michaił Gorbaczow jest rzekomo chory. Komitet przejmuje władzę w imię ratowania wielkiego mocarstwa. Znajome nazwiska: premier Walentin Pawłow, szef KGB Władimir Kriuczkow, komunistyczny obszarnik Wasilij Starodubcew, wicepremier Oleg Bakłanow, minister obrony Dmitrij Jazow, minister spraw wewnętrznych Borys Pugo i przemysłowiec Aleksandr Tizjakow. Wszyscy – ultrakonserwatywni komuniści. Poprzedniego wieczoru czytałem – świeżo z Monachium – książkę o Solidarności w podziemiu. Dlatego najpierw przyszło mi do głowy, że opozycjonistom grozi aresztowanie. Uznałem, że pewnie nie jestem pierwszy na liście, i zacząłem wydzwaniać do deputowanych z frakcji ruchu Demokratyczna Rosja. Ku memu zdziwieniu, wszystkich ich obudziłem. Obiecali, że pojadą do Białego Domu – siedziby parlamentu Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (RFSRR) na Krasnopriesnienskim ...