POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2018-06-27; Niezbędnik Współczesny. 2/2018; s. 6-13

POLSKA

Tomasz Plata

Piękni 30-letni

Jedna z najgłośniejszych książek sezonu podpowiada, że Polskę z obecnego kryzysu mogą uratować tylko młodzi inteligenci. Naiwna wiara czy realistyczny plan?

Rafał Matyja wierzy, że polską politykę – a także szerzej: polską kulturę, polską sferę publiczną – da się jeszcze uratować. Jak? Zmieniając naszą wyobraźnię, nasz język, zestaw podstawowych pojęć, które porządkują nasze myślenie. Kto miałby tego dokonać? Na pewno już nie sami politycy, ci bowiem trwają w bezproduktywnym sporze o kwestie drugo- czy wręcz trzeciorzędne. Matyja podpowiada: język mogą przeformułować ci, którzy pracują z nim na co dzień. A zatem naukowcy, dziennikarze, publicyści, artyści. Również ci, którzy język o pewnym poziomie skomplikowania potrafią zrozumieć: inżynierowie, lekarze, prawnicy. Słowem: inteligenci.

Opublikowane przez Matyję „Wyjście awaryjne” to jedna z najżywiej dyskutowanych książek sezonu. Zwykle czyta się ją jako interwencyjny komentarz do bieżącej sytuacji politycznej, zestaw porad, jak wydobyć się z aktualnego kryzysu. Głos Matyi słuchany jest z uwagą czy nawet przejęciem – to przecież ktoś, kto kilkanaście lat temu wymyślił IV RP, uchodził za naczelnego ideologa obozu konserwatywnej prawicy, a dzisiaj przyznaje, że z tamtego projektu nie został...