POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 42 (3031) z dnia 2015-10-14; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Marcin Piątek

Pierwszy krok

Po meczu z Irlandią, który dał nam awans na przyszłoroczne Euro, zaczął się festyn. Piłkarze paradowali w okolicznościowych koszulkach, był szampan, konfetti, niekończące się rundy honorowe wokół boiska i odwiedziny głowy państwa w szatni. Prezes PZPN Zbigniew Boniek, który jako piłkarz był z reprezentacją trzeci na mundialu w Hiszpanii, dał się ponieść egzaltacji i kroczył po murawie ze łzami w oczach. Ciekawe, czy podobnie świętowali Islandczycy – przedstawiciele nacji 30 razy mniejszej od polskiej – którzy w grupie z Holandią, Czechami i Turcją awans zapewnili sobie już dawno.

Ten wynik reprezentacji nie jest świętem, ale obowiązkiem, zupełnie logiczną konsekwencją tego, że mamy wreszcie zawodników odgrywających pierwszoplanowe role w silnych ligach, a Robert Lewandowski znalazł się na orbicie nieosiągalnej, wydawało się, dla polskich piłkarzy i w reprezentacji odnajduje się w każdej funkcji – snajpera, przywódcy, dobrego ducha. Selekcjoner Adam Nawałka nie jest żadnym cudotwórcą, ale porządnym fachowcem, który rozumie, że aby wygrywać, trzeba odrobić ...

Zobacz także

Prawdziwy stosunek