POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 21 (2757) z dnia 2010-05-22; s. 92-93

Ludzie i obyczaje

Piotr Pytlakowski

Pierwszy szereg

Niestrudzony dokumentalista, kiedyś działacz opozycji. Wybitny policjant, kiedyś milicjant pionu kryminalnego. 3 maja 1987 r. obaj brali udział w tej samej manifestacji, ale po przeciwnych stronach. Epizod sprzed 23 lat niczym klątwa wisi nad ich życiorysami.

Tomasz Warykiewicz (dzisiaj 51 lat), po 1989 r. przeszedł z milicji do policji i został jej gwiazdą. Na początku lat 90. stworzył w Krakowie Antygang – elitarną jednostkę walczącą z miejscową mafią. Podziemie kryminalne wydało wtedy na niego wyrok śmierci. Wynajęto płatnego zabójcę. Na szczęście ten zlecenia nie wykonał, bo został wcześniej namierzony. Warykiewicza przeniesiono do Warszawy, gdzie (wraz z Adamem Rapackim, Jerzym Nęckim, Sławomirem Śnieżko i Mirosławem Nowackim) stworzył w polskiej policji system PPP: policjant pod przykryciem. Od połowy lat 90. policja prowadzi operacje specjalne, używając funkcjonariuszy, którzy ze zmienioną tożsamością przenikają do grup przestępczych.

Przez kilka lat Tomasz Warykiewicz był naczelnikiem wydziału operacji specjalnych w CBŚ. Potem w ramach misji ONZ szkolił policjantów w Bośni. Kiedy tworzono Centralne Biuro Antykorupcyjne, został doradcą szefa, Mariusza Kamińskiego. Miał zająć się szkoleniem funkcjonariuszy tej jednostki do pracy pod przykryciem. Nie zdążył. Został negatywnym bohaterem filmu dokumentalnego i czołówek w gazetach codziennych. Wskazano go jako oprawcę maltretującego w 1987 r. w Krakowie ...