POLITYKA

Niedziela, 24 marca 2019

Polityka - nr 2 (3193) z dnia 2019-01-09; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Tydzień w polityce. Komentuje Róża Thun

Róża Thun

PiS eksportowy

Szef polskiej dyplomacji znowu dał wyraźnie do zrozumienia, że dla pisowskiego rządu – podobnie jak dla prezydenta Dudy – Unia to wspólnota wyłącznie wyimaginowana.

Wypowiedź ministra Jacka Czaputowicza o Donaldzie Tusku w sensie formalnym nawet nie jest błędna. Jest antypatyczna, szkodliwa, niepotrzebna i głupia; a także jest dowodem zupełnego nierozumienia, czym w istocie jest Unia Europejska. Przyjrzyjmy się jej jednak z bliska: „Nie kwestionujemy legitymacji Donalda Tuska, nie uznajemy go jednak za przedstawiciela Polski”. Oczywiście. Ale to wcale nie kwestia uznania lub nieuznania przez rząd PiS. Każdy, kto ma jakie takie pojęcie o funkcjonowaniu UE, wie, że przedstawicielem kraju członkowskiego w Radzie Europejskiej jest szef rządu lub prezydent – zależy od zwyczaju i kompetencji urzędu. Przedstawicielem Polski w RE jest premier Morawiecki i zakładam, że dla ministrów jego rządu to jest oczywiste i nie wymaga specjalnych deklaracji. Trudno, żeby Polskę reprezentował premier i były premier, żaden kraj członkowski nie ma w Radzie dwóch przedstawicieli.

Z tego też powodu zupełnie bez sensu jest dalsza część wypowiedzi Czaputowicza o tym, że Tusk był rzekomo „reprezentantem Niemiec”. Nieważne, czy formalnym, czy nieformalnym. Niemcy też mają w&...