POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 28 (3168) z dnia 2018-07-11; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Redaktora Naczelnego

Jerzy Baczyński

PiS i VAR

Stosunkowo niewielki zasięg ulicznych protestów w obronie wolnych sądów nie da się wytłumaczyć wakacjami, bo w ubiegłym roku pamiętne wielkie demonstracje też odbywały się w lipcu. Jedno z wyjaśnień jest takie, że w ogóle Sąd Najwyższy to dla obywatela instytucja odległa, teoretyczna, z którą na ogół nikt nie ma bezpośrednio do czynienia, więc i o emocje trudno. Wielu mądrych prawników próbuje więc „na cito” tłumaczyć, dlaczego ten „sąd prawa” jest dla wymiaru sprawiedliwości absolutnie kluczowy.

Ponieważ ostatnio żyjemy w atmosferze mundialowej, proponuję, żeby do klasycznych opisów dodawać też porównanie piłkarskie, że SN to taki VAR (czyli spopularyzowany na mundialu system kontroli sędziowania, piszemy o nim na s. 84). Sędzia, nawet najbardziej niezależny, uczciwy i kompetentny, może się pomylić w ocenie faktów czy ich interpretacji i wtedy, na szczęście, wkracza VAR – piłkarski sąd ostateczny. Łatwo sobie wyobrazić, co by było, gdyby jedna z drużyn przejęł...