POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (3222) z dnia 2019-08-07; s. 14-16

Temat tygodnia

Anna DąbrowskaŁukasz Lipiński

PiSancjum

Afera z „latającym marszałkiem” Markiem Kuchcińskim zwróciła uwagę na to, że ekipa PiS cieszy się władzą i przywilejami jak żadna inna w III RP.

Dygnitarze „dobrej zmiany” uwielbiają latać luksusowymi samolotami, rozbijać się (czasem dosłownie) drogimi limuzynami, przecinać wstęgi, wkopywać kamienie węgielne i pokazywać ludowi splendor władzy. Jak to jest, że ekipa, która miała być bliżej ludu i kierować się narzuconą przez Jarosława Kaczyńskiego skromnością, nie może się powstrzymać przed ostentacyjnym konsumowaniem przywilejów?

Odloty Kuchcińskiego

Afera wybuchła, gdy pod koniec lipca okazało się, że marszałek Sejmu zabierał na pokład luksusowego gulfstreama, którym latał z Warszawy na Podkarpacie, żonę, synów i córkę. Zaczęło się od ujawnienia jednego lotu, potem mowa była o kilku, na koniec marszałek przyznał się do 23 podróży.

Na początku władza szła w zaparte, Kancelaria Sejmu zarzekała się, że rodzinne wycieczki Air Kuchciński nie zwiększały kosztów, a wiceszef PiS Ryszard Terlecki mówił, że „nie dzieje się nic nadzwyczajnego”. Zajęcie się sprawą wymusiła podobno interwencja Kaczyńskiego. Kuchciński wpłacił na cele charytatywne koszty 23 podróży żony i dzieci (dziwnym ...