POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 13 (3002) z dnia 2015-03-25; s. 84-86

Kultura

Marcin Zwierzchowski

Pisarzom się wydaje

By poczuć się dziś pisarzem, wystarczy mieć gotówkę. W Polsce kwitną wydawnictwa oferujące publikację książki za pieniądze autora. Często obiecują sławę, ale nie są w stanie zapewnić czytelników.

Wśród pracowników rynku książki popularny jest ponury żart, że więcej osób dziś pisze, niż czyta. Z jednej strony jest to odwołanie do tragicznych wyników badań czytelnictwa oraz spadających nakładów książek, z drugiej – do zalewu propozycji spływających do wydawców. Najwięksi otrzymują co tydzień kilkadziesiąt paczek czy maili z powieściami lub zbiorami opowiadań.

Do druku nadaje się jeden na kilkaset tekstów. Reszta to głównie napisane łamaną polszczyzną proste, wtórne (jedną z głównych inspiracji do pisania jest chęć stworzenia następnego „Wiedźmina” czy „Harry’ego Pottera”) historie, które nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Do niedawna aspirujący pisarz rozsyłał tekst do wydawców, którzy albo odmawiali druku, albo milczeli, co było równoznaczne z odrzuceniem. Dziś ma nowe możliwości. Z Ameryki docierają do nas regularnie wieści o autorach, którzy zaczynali od e-booków sprzedawanych samodzielnie (tzw. self-publishing), za pośrednictwem Amazona, a teraz ich książki się drukuje i kręci na ich ...