POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 13 (3204) z dnia 2019-03-27; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Redaktora Naczelnego

Jerzy Baczyński

Pisonomia

Rząd miał i ma kłopot, jak wytłumaczyć ludziom, że nie można dać kilku miliardów złotych na podwyżki płac dla nauczycieli, a jednocześnie są pieniądze, nawet 40 mld zł, na sfinansowanie tzw. piątki Kaczyńskiego. Być może, dla uniknięcia strajku szkolnego, władza nawet by teraz nauczycielom ustąpiła, gdyby nie groźba ustawienia się w kolejce po podwyżki następnych grup zawodowych. Żeby jakoś wyplątać się ze sprzeczności „są pieniądze-nie ma pieniędzy”, premier w końcu postanowił odejść od dotychczasowej opowieści o „cudzie gospodarczym PiS”. Oświadczył, że wskutek realizacji wyborczych obietnic już w przyszłym roku deficyt budżetowy musi wzrosnąć nawet do 3 proc. PKB. „Z sercem na dłoni, daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe” – mówił premier. Następnie inni politycy PiS pospieszyli z medialnymi komentarzami, że jeśli chodzi o planowane wydatki, to poza „piątką” nie ma już na co liczyć. Ten lekki powiew szczerości, publiczne przyznanie, że na spełnienie wyborczych obietnic trzeba będzie pożyczać pienią...