POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 14 (2648) z dnia 2008-04-05; s. 80-82

Nauka

Agnieszka Krzemińska

Planowanie przez wyrzucanie

Porzucanie dzieci było w przeszłości normalną praktyką. Romulusowi, Remusowi i Mojżeszowi akurat się udało, ale tysiące noworodków nie przeżywało pierwszej doby.

Do momentu pojawienia się pigułki antykoncepcyjnej planowanie rodziny stanowiło nie lada problem, a niektóre dawne metody mogą szokować nawet największych liberałów. Plutarch (I–II w.) wśród wielu informacji obyczajowych dotyczących starożytnej Sparty w „Żywocie Likurga” odnotował, że Spartanin nie decydował sam o losie swego nowo narodzonego dziecka. Zanosił je do najstarszych przedstawicieli swojej fyli (rodu), którzy oceniali maleństwo. Jeśli było zdrowe i silne, oddawali je ojcu mówiąc, że powinien je wychować. Jeśli było słabe lub zniekształcone, skazywano je na śmierć, wrzucając do jamy u stóp góry Tajget. Ten okrutny zwyczaj świetnie pasował do wizerunku surowych i wojowniczych Spartan, oburzał jednak badaczy, którzy chcieli widzieć w nich ludzi szlachetnych i wielkich wojowników, przedkładających nad wszystko zasady moralne.

Trwające pięć lat badania antropologiczne prowadzone przez Theodorosa Pitsiosa z Uniwersytetu w Atenach zdają się świadczyć, że przekaz Plutarcha nie był prawdziwy. Wśród kości ludzkich znalezionych u stóp Tajget zidentyfikowano prawie pięćdziesiąt szczątkó...