POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 8 (2181) z dnia 1999-02-20; s. 86-88

Społeczeństwo

Artur Górski

Plastykowe zmysły

Nieśmiertelna, bo zaklęta w plastyku, Barbie kończy 40 lat. Ta lalka - ulubienica dziewcząt i senne marzenie niejednego mężczyzny - dobiega trudnej dla kobiety rocznicy, lecz nic zapowiada, by z tego powodu popadła we frustrację.

Słynna lalka firmy Mattel została powołana po to, by wiecznie być młodą, tryskającą radością życia. Choć - jako świadek wielu burzliwych epok - powinna mieć wszelkie atrybuty kobiety po przejściach: siwe włosy, zmarszczki, może nawet lekko przygarbione plecy. Ale przecież to tylko lalka... Lalka? Nieprawda - Barbie, czyli mówiąc po naszemu Basia, jest czymś znacznie więcej niż tylko dziecięcą zabawką, ukształtowaną na podobieństwo ludzkie z plastyku. Tego samego materiału, z którego robi się również od 1959 r. karty kredytowe. Jest symbolem Ameryki, uosobieniem triumfującej kobiecości (choć feministki zdecydowanie odcinają się od Basi), a nawet, jakkolwiek zabrzmi to nieco patetycznie, czasów odprężenia po zimnej wojnie. Czyż nie jest bowiem symptomatyczne, że pojawienie się Barbie tylko o rok poprzedziło dojście do władzy Johna Kennedy´ego, przywódcy w nowym stylu, zrywającego z zimnowojenną retoryką swoich poprzedników? Pojawiła się w czasach, gdy świat przestawał bać się kolejnej wojny światowej i coraz więcej uwagi zwracał na uroki życia.

Barbie była plastykowym sobowtórem (czy prawie sobowtórem) uwielbianych na całym świecie ...