POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 31 (2918) z dnia 2013-07-31; s. 44-45

Świat

Łukasz Lipiński

Po drugiej stronie mostu

Kosowo będzie również dla Serbów – uzgodnili politycy w Belgradzie i Prisztinie. Dla Bałkanów to porozumienie może być ważniejsze niż członkostwo Chorwacji w Unii Europejskiej.

Mosty łączą i dzielą Bałkany. Ten w Mostarze przez cztery wieki był symbolem współżycia chrześcijan i muzułmanów, katolików i prawosławnych. Zbudowany przez Osmanów w XVI w., przetrwał aż do 1993 r., kiedy rozmyślnie zniszczyła go armia bośniackich Chorwatów. Tamten przekaz był jasny – koniec z jednością na Bałkanach. Stary Most w Mostarze przestał istnieć i z wielkim trudem trzeba było go zbudować od nowa. Inny bałkański most, kiedyś łączący Albańczyków i Serbów w Mitrovicy, wciąż stoi, ale od lat zabarykadowany, jest symbolem podziału Kosowa.

Most na rzece Ibar dzieli północną, serbską część Mitrovicy od południowej, albańskiej. W nocy dominuje tu podświetlona serbska cerkiew św. Dymitra, patrona miasta, zbudowana w 2005 r. na wzniesieniu górującym nad okolicą. Świt w Mitrovicy należy do muezinów, którzy z południowego brzegu wzywają wiernych do modlitwy. Obie strony rzeki żyją od lat w zupełnej izolacji, przerywanej co kilka lat zamieszkami i&...