POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 36 (3126) z dnia 2017-09-06; s. 26-28

Społeczeństwo

Katarzyna Zdanowicz

Po dzwonku

Rozmowa z prof. Stanisławem Dylakiem o dobrej szkole, do której nam coraz dalej, o polskiej szkole systemowego deformowania oraz o szkole marzeń

Katarzyna Zdanowicz: – Jakiej reformy wymaga polska szkoła?
Stanisław Dylak: – Oczekiwałbym reformy gruntownej, ale zgoła innej niż ta, która nas czeka od 1 września. Zmienić musi się podejście nauczycieli do uczniów oraz rządzących do nauczycieli.

Jeśli stawiamy diagnozę, że gimnazjaliści sprawiają problemy, szukajmy rozwiązania w sposobie podejścia nauczycieli do uczniów, a nie w rozwalaniu systemu! To jak zbić termometr, kiedy mamy gorączkę. Wystarczy posłuchać naukowców zajmujących się psychologią młodzieży: wiek gimnazjalny to wiek niepełnej dojrzałości kory przedczołowej. Władzę przejmuje ciało migdałowate odpowiedzialne za prymitywne emocje – pożądanie, gniew, agresję. Zatem struktura poznawcza odpowiedzialna za decyzje, również te moralne, jest niedojrzała. To prawo biologiczne, a nie pedagogiczne czy polityczne. Zawrócenie tych uczniów do grupy młodszych dzieci nie zmieni biologii!

Jest pan współautorem pierwszej podstawy programowej w Polsce po 1989 r. Może stąd pańskie rozczarowanie?
Nigdy nie ukrywałem, że tamta podstawa nie była idealna. Jak zwykle rządzący ...

Prof. Stanisław Dylak – pedagog, dydaktyk i pedeutolog. Kierownik Zakładu Pedeutologii na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współtwórca filozofii podstawy programowej, autor dwóch książek o tworzeniu programów nauczania. Interesuje się tworzeniem materiałów dydaktycznych oraz cyfryzacją edukacji. Był współtwórcą ponad kilkunastu filmów o szkołach w Europie, z czego większość dotyczyła szkół alternatywnych.