POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 48 (2582) z dnia 2006-12-02; s. 24-25

Temat tygodnia

Janina Paradowska

Po POPiSie POLew?

Hanna Gronkiewicz-Waltz prezydenturą Warszawy przypieczętowała symbolicznie i prestiżowo zwycięstwo Platformy Obywatelskiej w wyborach samorządowych. Mamy sojusz PO z SLD przeciw PiS – zapowiedział natychmiast premier Jarosław Kaczyński. Wracamy do starej wojny?

Warszawa miała powetować Prawu i Sprawiedliwości przegraną (także skutkiem słabych wyników Samoobrony i LPR) w wyborach samorządowych. Miała przyćmić utratę władzy w większości sejmików województw i bardzo słabe wyniki w dużych miastach, gdzie partia ta nie potrafiła wystawić atrakcyjnych kandydatów. Nie udało się: w stolicy PiS poniosło ciężką prestiżową porażkę.

Wybory na tym szczeblu, który ma wyraźnie charakter partyjny, a więc sejmików czy prezydentów miast, były niewątpliwie plebiscytem za rządami PiS czy przeciwko nim. I ten plebiscyt wygrała opozycja. Po roku rządów porażka rządzących nie jest jednak bardzo dotkliwa; to raczej sygnał ostrzegawczy, że wybrana droga, polegająca głównie na gruntownej wymianie kadr i mnożeniu podejrzeń przeciwko każdemu, kto nie z PiS, może prowadzić donikąd. PiS obroniło swoją pozycję partii mogącej zmobilizować jedną czwartą wyborców. Nie miało już jednak rezerw. Rezerwy w postaci koalicjantów też okazały się ...