POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 5 (5) z dnia 2016-05-11; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 22. Dusza i ciało; s. 98-99

Spokój i sprawność

Jan Bielski

Po prostu ha, ha, ha

Co nam daje joga śmiechu

Bombaj, marzec 1995. Madan Kataria, internista, zainspirowany medycznymi artykułami o dobroczynnych właściwościach śmiechu, postanawia sprawdzić, czy da się coś zrobić, by dorośli ludzie śmiali się częściej. Statystycznie robią to 10 razy dziennie, podczas gdy dzieci – 300 razy. Doktor wie przecież, że lista pozytywnych korzyści, jakie daje śmiech, jest imponująca: obniżenie poziomu kortyzolu – hormonu stresu, pobudzenie endorfin, uruchomienie głębokiego oddechu przeponowego, a nawet uaktywnienie genów odpowiedzialnych za wydzielanie komórek antyrakowych NK. Najpierw Kataria próbuje z kilkoma osobami spotkanymi w parku. Opowiadają sobie dowcipy i świetnie się przy tym bawią. Mają ochotę na więcej, więc zbierają się w parku codziennie, przyprowadzają też bliskich i znajomych.

Po tygodniu dowcipy okazują się jednak środkiem zawodnym: kończą się te naprawdę zabawne, pozostają kontrowersyjne – polityczne, seksistowskie, rasistowskie. W grupie zaczynają się ostre spory. Doktor prosi o jeszcze jedną szansę: spotkanie następnego dnia. Wie, że ciału jest wszystko jedno, czy śmiech jest spontaniczny czy człowiek go udaje, wykrzykując „ha ha ha” – ważne jest pobudzenie pracy przepony. Wychodzi więc z nową propozycją: spró...

Piotr Bielski jest pionierem jogi śmiechu w Polsce. Metody uczył się od jej pomysłodawcy, doktora Madana Katarii – ma tytuł certyfikowanego trenera Dr Kataria School of Laughter Yoga. Jest autorem książki „Joga śmiechu. Droga do radości”, którą w lutym wydała Fundacja Jogini Śmiechu.

Ćwiczenie przed spotkaniem z jogą śmiechu

Niełatwo o bardziej stresującą sytuację niż stanie w korku. Hindusi mają na tę okazję odpowiednie powiedzenie: „Gdy człowiek coś planuje, Bóg się śmieje”. Kiedy zatem już poinformujesz wszystkich o opóźnieniu, zamiast się niepotrzebnie denerwować tym, czego nie możesz zmienić, pozwól sobie na śmiech. Specjalnie pośmiej się w możliwie najbardziej sztuczny sposób. Nie bój się, że to będzie „nienaturalne” – niech to będzie zabawa, rodzaj aktorskiego ćwiczenia. Połóż dłoń na brzuchu, by poczuć pracę przepony i przez pięć minut pozwól sobie na powolne i głośne „ha ha ha!”, „ho ho ho!”, „hiii hiii hiii!”. Potraktuj to jako zabawę. Masz po prostu zacząć wydawać z siebie dźwięki i pilnować, by mięśnie brzucha pracowały. Osiągniesz spokój ducha, co nie jest możliwe, gdy twój umysł jest cały czas skupiony na zegarku.

Więcej: www.joginsmiechu.pl oraz www.facebook.com/JoginSmiechu