POLITYKA

Wtorek, 23 października 2018

Polityka - nr 19 (2553) z dnia 2006-05-13; Polityka. Pomocnik historyczny ; s. 29-33

Anna Brzezińska

Pochód czarnej śmierci

Lęki codzienne człowieka

660 lat temu wkroczyła do Europy czarna śmierć. Jej pierwszy atak trwał zaledwie 5 lat, ale odebrał życie co trzeciemu mieszkańcowi kontynentu. W encyklopediach można przeczytać o przerwanych z tego powodu kampaniach wojennych, niedoborach siły roboczej, zubożeniu właścicieli ziemskich, spadku importu zboża; o nowych formach pobożności, nasileniu się mistycyzmu i ascezy; o wielkich wędrówkach i wyzwalaniu się wrogości do obcych, czego efektem była m.in. migracja Żydów z miast niemieckich do Polski. Jaki rodzaj lęku towarzyszył ówczesnemu człowiekowi? I jak wyglądała jego codzienność?

Na początku XIV w. w Mongolii, na skraju pustyni Gobi, wybuchła zaraza. Podczas następnych piętnastu lat traktami lądowymi rozprzestrzeniła się na wschód i zachód, bez litości pustosząc Chiny i dziesiątkując wspólnoty nestorian w Kirgizji. W krąg historii europejskiej wkroczyła na Krym w 1346 r. wraz z mongolskimi wojownikami, którzy oblegali w Kaffie Genueńczyków. Kiedy wśród wojsk Złotej Ordy pojawiła się epidemia, ich przywódca, chan Dżanibek, miał podobno rozkazać, aby ostrzelano oblężoną twierdzę trupami – i dał tym samym początek historii broni bakteriologicznej. Podstęp się udał. Wprawdzie Genueńczycy natychmiast wrzucili zwłoki do morza, ale wkrótce sami ulegli chorobie. Co więcej, odtąd czarna śmierć miała wraz z zakażonymi Genueńczykami korzystać z dobrodziejstw morskiej żeglugi, co ogromnie przyspieszyło jej ponury pochód. Już w 1347 r. zawitała do wielkich portów Morza Śródziemnego, Konstantynopola i Aleksandrii, nieco później zaś opanowała Cypr, Kair i Tunis.

...

Autorka jest mediewistką (absolwentką Wydziału Historii KUL oraz doktorantką Central European University w Budapeszcie), znaną i nagradzaną pisarką fantasy; ostatnio była w grupie reprezentującej Polskę na Międzynarodowych Targach Książki w Lipsku w marcu 2006 r.