POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 5 (2230) z dnia 2000-01-29; s. 74-75

Historia

Tadeusz Olszański

Pociąg do złota

Zrabowane mienie węgierskich Żydów zlicytowano w... Nowym Jorku

Słynny „złoty pociąg” ze zrabowanymi przez Niemców skarbami i mieniem węgierskich Żydów, który na zlecenie Adolfa Eichmanna wyruszył w grudniu 1944 r. z Budapesztu i potem zaginął bez śladu, odnalazł się po pół wieku z górą! Ślady losów zaginionego majątku o wartości ponad 2 mld dolarów odnaleźli przedstawiciele amerykańskiej komisji powołanej do badania spraw Holocaustu w... jednym z państwowych archiwów USA. Odkrycie to wywołało sensację nie tylko na Węgrzech.

„Na mocy rozkazu generała zlecam niezwłoczne wydanie serwisu porcelanowego na 45 osób, liczącej tyleż sztuk srebrnej zastawy oraz kryształowych kieliszków i szklanek do różnych typów win i napojów na bankiet dla 90 osób”. Powyższy, zawierający jeszcze dodatkową listę potrzebnych przedmiotów rozkaz dowódcy 42 amerykańskiej dywizji stacjonującej w zachodniej Austrii gen. Harry´ego J. Collinsa, został skierowany do podpułkownika Homera Kellera, szefa magazynów zdobyczy wojennych w Salzburgu. Po nitce do kłębka. Odnaleziony inwentarz magazynów w Salzburgu jak ulał pasował do rejestru żydowskiego mienia, którego od pół wieku poszukiwali naprzód Węgrzy, a potem żydowskie organizacje reprezentujące ofiary Holocaustu. Z tym tylko, że majątek w cudowny sposób wyparował. Generał Collins, który po zakończeniu wojny osiedlił się i ożenił w Austrii, z żydowskiego majątku nie tylko wyposażył sztab dywizji, ale i swoją prywatną willę. Hojną ręką wynagrodził też wielu oficerów. Słowem majątek rozdano i rozkradziono. Część skarbów wywieziono do USA i po przeprowadzeniu prawnej procedury, jako niezidentyfikowaną ...